Nie jesteś zalogowany.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj je już teraz! Pozwoli Ci ono w pełni korzystać z naszego serwisu. Spamerom dziękujemy!
Prosimy o pomoc dla małej Julki — przekaż 1% podatku na Fundację Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”.
Więcej informacji na dug.net.pl/pomagamy/.
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszystko kojarzy mi się z seksem...
- A brom brała Pani dzisiaj?
- A jeszcze żem dzisiaj nie brombrała.
Offline






Ojciec Założyciel
davidoski napisał(-a):
Dobre :)
Wcale nie takie dobre. Tam jest pierwiastek z 1/2 x pierwiastek z 16 co w wyniku daje pierwiastek z 2. A to jest liczba nieskończona i jakiekolwiek inne działania nie mają sensu.
Offline



Użytkownik




Bodzio napisał(-a):
davidoski napisał(-a):
Dobre :)
Wcale nie takie dobre. Tam jest pierwiastek z 1/2 x pierwiastek z 16 co w wyniku daje pierwiastek z 2. A to jest liczba nieskończona i jakiekolwiek inne działania nie mają sensu.
Po lewej masz drugi pierwiastek z dwóch więc zadanie robi się sensowne :D
Offline







Podobno człowiek...;)








davidoski napisał(-a):
Dobre :)
Raczej bardzo pomysłowe, żeby zdobyć tel trzeba wiedzieć, co to pierwiastki,
potęgi i logarytmy.
Czyli 99% "intelektualistów" z wyższej szkoły choooj wie czego odpada.
Ciekawe tylko, jaka będzie mina matematyka, kiedy na pierwszej randce zobaczy autorkę tego pomysłu.
O ile to oczywiście nie jest tylko żart.
Ostatnio edytowany przez Jacekalex (2018-05-12 09:28:53)
Offline



Użytkownik




To raczej tylko żart, a raczej akcja reklamowa https://noizz.pl/big-stories/przykleilismy-kartke-z … -cala/dyx1d8z
Samo równanie nie prowadzi raczej do niczego sensownego, o ile pierwszy wiersz równania daje sensowne wyniki to w drugim już nie widzę aby wyszło coś sensownego.
Wyobraźcie sobie sytuację. G. – nasza social media ninja – postanawia szukać kandydata na męża. Wywiesza ogłoszenie, które nie jest prawdziwe. Zostawia je na drzewie. To, co się stało, nieco wymknęło się spod kontroli.
Ostatnio edytowany przez arecki (2018-05-12 09:40:55)
Offline





Cenzor wirtualnego świata



Użytkownik




morfik napisał(-a):
Jak dla mnie to laska szuka pomocy w rozwiązaniu zadania domowego, bo sama nie potrafi i szuka jakiegoś naiwnego gościa, który odwali za nią całą brudną robotę, a ona sama liczy na gotowe. xD
W Twojej teorii jest dosyć spory błąd logiczny :D
Offline






Ojciec Założyciel
arecki napisał(-a):
W Twojej teorii jest dosyć spory błąd logiczny :D
A gdyby tak wszystko scałkować ?Wrócimy do prapoczątków :D
Offline



Użytkownik




Mógł być fajny żart, ale wyszedł kicz :D
Offline


Zbanowany



AD #1914 gorzej jak przyszły mąż będzie miał położyć gładź, kafle i pomalować ścianę albo wymienić olej, filtry i koło w furze :)
Ostatnio edytowany przez hi (2018-05-19 10:49:11)
Offline



Użytkownik




hi napisał(-a):
AD #1914 gorzej jak przyszły mąż będzie miał położyć gładź, kafle i pomalować ścianę albo wymienić olej, filtry i koło w furze :)
Jako, że to ma być mądry synek to będzie zarabiał kupę hajsu więc będzie go stać na tynkarza, kafelkarza i mechanika samochodowego :D
Offline


Zbanowany



arecki może być też tak, że szybko uczy się nowych rzeczy wtedy jego mądrość jest równa jego inteligencji, jeżeli nie to ma duży minus na inteligencję w zamian za ponadprzeciętną mądrość :)
Offline



Użytkownik
A propos RODO - zasłyszane dzisiaj w firmie :)
25 maja 2018 roku
- Dzień dobry! - słyszę w słuchawce.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Wczoraj wieczorem przechodząc koło pana biura zrobiłem kupę – rzecze mężczyzna.
- Co? - pytam nie będąc pewien, czy dobrze zrozumiałem.
- Na trawniku, po lewej stronie od wejścia. Postawiłem takiego średniej wielkości balasa – wyjaśnia mój rozmówca spokojnym cierpliwym głosem.
Z telefonem przy uchu wychodzę z biura i patrzę na trawnik. Rzeczywiście dwa metry od wejścia do mojego biura leży brązowy balas. Obok niego kawałek brudnej serwetki. Rozglądam się wokół w obawie czy to nie jakaś prowokacja. Ludzie przechodzą jednak obojętnie i nikt nie patrzy w moim kierunku.
- Bardzo brzydko się pan zachował – oceniam mojego rozmówcę. - Dzwoni pan, żeby przeprosić, czy może zapytać kiedy może pan posprzątać? - dopytuję.
- Nie w tym rzecz – odpowiada mężczyzna. - Dziś weszły nowe przepisy dotyczące danych osobowych. RODO. Słyszał pan o tym?
- Tak. Byłem nawet na szkoleniu – przyznaję nie bardzo wiedząc do czego mój rozmówca zmierza.
- To świetnie – głos w słuchawce stał się bardziej ożywiony i trochę weselszy. - Nie muszę więc panu tłumaczyć czym są dane osobowe?
- Są to wszelkie informacje, dzięki którym bezpośrednio lub pośrednio można zidentyfikować osobę – odpowiadam coraz bardziej zaintrygowany tą dziwaczną rozmową.
- Czy po stolcu można zidentyfikować osobę? – pyta niespodziewanie mój rozmówca. - Gdyby ktoś popełnił przestępstwo i zostawił na miejscu zbrodni swoją kupę to czy policja robiąc badania DNA mogłaby ustalić kim jest ta osoba? - uzupełnił pytaniem pomocniczym, o które wcale nie prosiłem.
Patrzę na leżącego w trawie balasa i z trudem przełykam ślinę.
- Sądzę, że tak...
- W rozumieniu Rodo mój stolec jest daną osobową – ucieszył się mężczyzna w słuchawce. - Dopóki leży na pańskim trawniku jest pan administratorem moich danych osobowych.
Podrapałem się po głowie nie wiedząc co powiedzieć.
- Tak czy nie? - usłyszałem w słuchawce.
- No chyba tak... - przyznałem niechętnie.
- Mam prawo do przenoszenia danych – głos mężczyzny stał się jeszcze bardziej pogodny.
- Wykonując prawo do przenoszenia danych osoba, której dane dotyczą, ma prawo żądania, by dane osobowe zostały przeniesione przez administratora bezpośrednio innemu administratorowi – wyszeptałem zdanie zapamiętane ze szkolenia. - O ile jest to technicznie możliwe – dodałem z nadzieją w głosie.
- Weźmie pan łyżkę i słoik, zgarnie mój stolec z trawnika i zaniesie do laboratorium, które jest po drugiej stronie ulicy – usłyszałem w słuchawce. - Potrzebuję zrobić badanie kału, a nie bardzo mam czas by dziś podjechać do przychodni.
- Czy pan sobie jaja ze mnie robi!? - wykrzyknąłem do słuchawki.
- Jeśli pan jako administrator moich danych osobowych będzie stwarzał przeszkody złożę skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – zagroził mężczyzna. - Wie pan jak wysokie są kary?
Rozejrzałem się nerwowo po ulicy, otarłem pot z czoła.
- Za chwilę wyślę panu smsem swoje imię i nazwisko wraz ze zgodą na administrowanie moimi danymi dla potrzeb przeniesienia moich danych osobowych z trawnika do przychodni – usłyszałem w słuchawce. - Miłego dnia.
Mój rozmówca rozłączył się, a telefon zawibrował w mojej ręce. Otrzymałem sms. Wszedłem z powrotem do biura.
- Coś się stało? - zapytała zaniepokojona sekretarka.
- Wszystko w porządku – odpowiedziałem spokojnym głosem. - Mamy łyżkę i słoik?
Offline







Podobno człowiek...;)








@up
Wystarczy wąż ogrodowy z zimną wodą (pod odpowiednim ciśnieniem) i 5 minut, dane osobowe wsiąkną w trawnik na dobre. xD
Offline






Ojciec Założyciel
Jacekalex napisał(-a):
@up
Wystarczy wąż ogrodowy z zimną wodą (pod odpowiednim ciśnieniem) i 5 minut, dane osobowe wsiąkną w trawnik na dobre. xD
---
Musisz wtedy sam na siebie donieść do UODO i w ciągu 72 godzin powiadomić właściciela kupy o wycieku danych. Tzn o wsiąknięciu.
Offline







Podobno człowiek...;)








Orkiestry bywają śmiertelnie niebezpieczne:
https://www.youtube-nocookie.com/embed/NMCaFfLOyuY
Offline







Palacz








Jacekalex napisał(-a):
Orkiestry bywają śmiertelnie niebezpieczne:
https://www.youtube-nocookie.com/embed/NMCaFfLOyuY
Coś mi się wydaje że ścieżka dźwiękowa jest nie od tego obrazu.
Offline







Podobno człowiek...;)








ilin napisał(-a):
Jacekalex napisał(-a):
Orkiestry bywają śmiertelnie niebezpieczne:
https://www.youtube-nocookie.com/embed/NMCaFfLOyuYCoś mi się wydaje że ścieżka dźwiękowa jest nie od tego obrazu.
Za to miny Władimira Władimirowicza bezcenne.
Ścieżka dźwiękowa, to mogą też być legendarne umiejętności egipskiej orkiestry wojskowej.
Ostatnio edytowany przez Jacekalex (2018-07-10 06:37:22)
Offline