Nie jesteś zalogowany.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj je już teraz! Pozwoli Ci ono w pełni korzystać z naszego serwisu. Spamerom dziękujemy!
Prosimy o pomoc dla małej Julki — przekaż 1% podatku na Fundację Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”.
Więcej informacji na dug.net.pl/pomagamy/.
Strony: ◀ 1 … 11 12 13 14 15 … 24 ▶





Cenzor wirtualnego świata
Jacekalex napisał(-a):
A jesteś pewien, że się kształci?
Temu chciałem od poprzedniego rozmówcy wyjaśnienia kwestii, co on rozumie przez edukację/kształcenie.
Jacekalex napisał(-a):
A dzisiaj w największym niezależnym rankingu (ranking Shanghajski) pierwszy polski uniwersytet jest zazwyczaj w okolicach trzeciej/czwartej setki.
Ale za to statystycznie Polacy mają duży odsetek studentów - w końcu dla niektórych statystyki się liczą :D
Offline







Podobno człowiek...;)








Ilość i jakość, to 2 różne sprawy, jedna drugiej nie gwarantuje, i jedna z drugiej nie wynika.
Weź sobie kryterja rankingu Szanghajskiego, czyli liczba i jakość prac naukowych, cytowań, patentów, wniosków noblowskich, itp.
Albo zobacz czasem na forum, co się dzieje, jak na jakiejś dużej politechnice zrobią zaliczenie z iptables, albo ogólnie z Linuxa. :D
Ja np ciągle słyszę brakuje informatyków, brakuje programistów
kiepsko słyszałeś.
bezpłatnych informatyków i programistów, lub takich co pracują na zleceniu za kilka stów płaconych Bóg jeden wie kiedy, rzeczywiście brakuje.
Ale roboty dla informatyka, w której można dostać uczciwe pieniądze, np 2000 na rękę, wcale nie ma aż tyle, poza Warszawą.
Dla programisty, też wcale nie ma zbyt wiele roboty, jeśli trzeba ma zapłacić tyle, ile normalnie sie płaci programiście.
Tu masz niezły przykład rzeczywistości.
Dlatego jest cała długa lista miejsc pracy, gdzie wszyscy pracują "na okres próbny" za grosze, a zamiast po okresie próbnym dać uzgodnioną stawkę, daję się ogłoszenie, żeby znaleźć następnego leszcza "na okres próbny", za grosze.
A potem publicyści i "specjaliści" się fascynują, że np w mojej okolicy potrzeba na codzień 10 programistów C++ (tak pisze w ogłoszeniach), ale tego, że tych programistów szuka m.in biuro rachunkowe, sklep z art dziecięcymi, czy sklep komputerowy, jakoś nikt nie widzi.
Przykładowo w biurze rachunkowym potrzebny jest programista, bo syn właścicielki studiuje infę, i nie ma mu kto zadań domowych w C++ robić.
W statystykach nazywa się to: "poszukiwany programista C++ od zaraz".
A na necie te ogłoszenia wiszą już ze trzy lata, i ciągle są aktualne. :D
Poza tym, jak ktoś liczy ogłoszenia na 20 portalach, to niech czasem sprawdzi, czy na tych 20 portalach nie ma czasem tego samego ogłoszenia.
Bo z reguły na 50 portalach wisi jedno i to samo ogloszenie, tylko 10 portali napisze od razu, skąd je wzięło, a 40 następnych nie napisze od razu, tylko link zobaczysz, jak przeczytasz ogłoszenie.
Ale to nie zawadza wybitnym specjalistom pieprzyć, jak bardzo brakuje fachowców.
Ale tego, ze cześć informacji obraku fachowców pochodzą od wykadowców uczelni, które kształcą za pieniądze, też w żadnym opiniotwórczym dzienniku nie wyczytasz.
A wykładowcy i inni "specjaliści", często ze stopniami naukowymi, po prostu uprawiają marketing szeptany, żeby zarabiać na studentach.
Z tego robią się "modne kierunki". :D
Pozdro
;-)
Ostatnio edytowany przez Jacekalex (2012-02-08 12:16:46)
Offline



Wredotka




Jacekalex napisał(-a):
Dlatego jest cała długa lista miejsc pracy, gdzie wszyscy pracują "na okres próbny za grosze, a zamiast po okresie próbnym dać uzgodnioną stawkę, daję się ogłoszenie, żeby znaleźć następnego leszcza na okres próbny, za grosze.
jeśli Cię to pocieszy to IT nie jest jedyną branżą z tym problemem. Z pierwszej ręki widziałam jak osoba z mojego otoczenia (nie ma wykształcenia wyższego ale jednak na czymś się zna) szukała pracy, poszła z ogłoszenia. Parę dni na próbę w jakimś zakładzie - ok. Ale po próbie, która według niej przebiegła gładko bo w firmie się odnalazła i spełniała to co do niej należało, usłyszała od szefa że "on się zastanowi i ODDZWONI" - na co tylko pokiwała głową i powiedziała żeby się nie wysilał i nie strzępił języka.
X tygodni później szukała pracy z ofert w gazecie i zadzwoniła - facet ten sam - usłyszał: spadaj Pan.
Wniosek? Bardziej opłaca się dać co tydzień czy dwa ogłoszenie niż zatrudniać na dłuższy okres i płacić ZUS.
W ten sposób w firmach w łodzi mamy doskonałą rotację i zmienianie pracowników co tydzień lub dwa.
A co do studentów - sama często robię coś za "grosze" kiedy nie ma nic lepszego.
Kiedyś pisałam precle za 1 pln od sztuki i uważam że to było strasznie naiwne ale chciałam dorobić na wakacje.
Z perspektywy czasu widzę, że te parę miesięcy z "zawodowego" punktu widzenia było strasznie żałosne bo robiłam coś za stawkę porównywalną do miski ryżu. Ale, od zera do milionera. Teraz cenię się bardziej.
Sorki za rozmycie :)
Offline







Podobno człowiek...;)








Trin napisał(-a):
jeśli Cię to pocieszy to IT nie jest jedyną branżą z tym problemem
Jedyne branże bez takich problemów, zwolnione ustawowo to "Urzędnik Państwowy", "Sędzia", "Prokurator".
Trin napisał(-a):
A co do studentów - sama często robię coś za "grosze" kiedy nie ma nic lepszego.
Studenci do 26 roku życia mają ulgowe warunki, bo legitymacja studencka wtedy zwalnia z opłat na Zakład Usług Satyrycznych.
Jak "wyrośniesz" z tych ułatwień, to dopiero zobaczysz prawdziwy "rynek pracy", i prawdziwą rzeczywistość.
Patrz, żebyś w niej miękko wylądowała. :P
Pozdro
;-)
Ostatnio edytowany przez Jacekalex (2012-02-06 16:54:59)
Offline




Użytkownik





Nie martw się Trin, później będziesz pracować na umowę o dzieło, gdzie chyba też nic do ZUS'u nie wpływa, a potem Kaput
Zniszcz system! Sama zatrudniaj studentów za groszę :D
Fervi
PS. Zawsze możesz pracować nad IntinteOS'em xD
Ostatnio edytowany przez fervi (2012-02-06 17:50:50)
Offline





Cenzor wirtualnego świata
Jacekalex napisał(-a):
Dlatego jest cała długa lista miejsc pracy, gdzie wszyscy pracują "na okres próbny za grosze, a zamiast po okresie próbnym dać uzgodnioną stawkę, daję się ogłoszenie, żeby znaleźć następnego leszcza na okres próbny, za grosze.
Spójrz na to z pozytywnej strony - zdobędziesz doświadczenie i będziesz mógł w cv napisać ile to już doświadczenia zebrałeś, i nie będzie już sytuacji, że cie nie przyjmą do roboty bo nie masz doświadczenia :) A druga kwestia to taka, że ten biznes upadnie dość szybko bo nie ma pracowników znających firmę. Wiec lepie z takimi firmami nie wiązać nadziei na dłużej ale można je potraktować jako źródło doświadczenia - na sam początek zawsze się przyda, chyba że wolisz siedzieć i nic nie robić. Ale wtedy nie dziw się że nie masz pracy bo nie masz doświadczenia :D Cały biznes od strony przedsiębiorcy wygląda koszmarnie. Jeżeli ci przychodzi nowy pracownik do roboty, to takiego trzeba najpierw pół roku szkolić by poznał firmę i to jak ona funkcjonuje, poznał ludzi itp. Do tego trzeba jednego z już pracujących ludzi uczynić mentorem by doszkalał i oprowadzał tego nowego - to są koszty, które ponosi pracodawca.
Wszystkie firmy które mają podejście "zatrudnić i szybko zwolnić" i brać następnego albo bardzo szybko upadają, albo biorą dotacje państwowe i upadają trochę później. Jeżeli widzisz sobie w gazetach czy na necie pełno ogłoszeń z bardzo ostrymi wymaganiami, to one nie mają na celu pozyskać "perełek" bo tacy ludzie już mają zagwarantowaną robotę i do takich się przychodzi z ofertą. Te ogłoszenia są wstępnym psychologicznym filtrem przy zatrudnianiu pracowników. Jeżeli przyszły pracownik zobaczy ogłoszenie i stwierdzi "czego oni oczekują, może jeszcze to to to i to:D" i nawet nie podejdzie z wysłaniem cv - taki pracownik nie jest mile widziany w firmie nastawionej na sukces. Ale jeżeli ten sam facet powie "co to dla mnie, może nie umiem tego tego i tego ale za to mam cholerne ambicje, umiem to to to a reszty się douczę w trakcie i to dla mnie żadna przeszkoda" - wtedy rekrutujący się zastanawia czy ten człowiek czasem może się nadać. I gwarantuje ci, że nawet najgorsze cv są przeglądane, ale najpierw żeby oni mogli coś przeglądać trzeba im coś wysłać. Każdy z tych bardziej zamożniejszych przedsiębiorców, z którymi miałem przyjemność rozmawiać mówi, że u przyszłego pracownika liczy się sumienność, dokładność, rzetelność, uczciwość i tam jeszcze parę innych pozytywnych cech, doświadczenie w pracy jest na samym końcu, bo doświadczenie może zdobyć po 2 latach pracy w danej firmie, a uczciwego człowieka naprawdę ciężko znaleźć.
Offline




Użyszkodnik
Jacekalex napisał(-a):
A co do przykladu kreatywności i innowacyjności gogpodarki USA, to zarówno internet jak i np Linux są jej sztandarowymi przykladami.
:D
To jest sarkazm, prawda?
Offline




Moderator Mamut
Huk napisał(-a):
4. Partie dostawały by kasę TYLKO za stworzone i ZŁOŻONE (niekoniecznie uchwalone) ustawy, za nic więcej - to miało by na celu "zachęcić" opozycyjne partie do traktowania na serio bycia w opozycji, i tworzenia ALTERNATYWNYCH rozwiązań, a nie jak dzisiaj - mordkę drzemy, choć lepiej zrobić nie umiemy.
obawiam sie ze to doprowadziloby do mnozenia bezsensownego prawa - tylko po to aby zlozyc jak najwiecej projektow i zgarnac jak najwiecej kasy
duza ilosc regulacji prawnych zle wplywa na przejzystosc systemu prawnego i jego zrozumialosc
Offline







Podobno człowiek...;)








Minio napisał(-a):
Jacekalex napisał(-a):
A co do przykladu kreatywności i innowacyjności gogpodarki USA, to zarówno internet jak i np Linux są jej sztandarowymi przykladami.
:DTo jest sarkazm, prawda?
Jak zauważę, że kiedy desz pada (ulewa), to chodnik jest mokry, to też będzie sarkazm?
Zamiast kombinować nad sarkazmem, lepiej zrób coś, żeby Twoje poglądy na temat państwa i Narodu były zgodne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, bo na razie kiepsko na tle prawa konstytucyjnego wyglądają.
Rozdział I
RZECZPOSPOLITA
Art. 1.
Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.
Art. 2.
Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Art. 3.
Rzeczpospolita Polska jest państwem jednolitym.
Art. 4.
1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
.....
To jest obowiązujące prawo :D
Sznurek: http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm
Pozdro
;-)
Ostatnio edytowany przez Jacekalex (2012-02-08 17:46:08)
Offline




elektryk dyżurny





gwoli ścisłości: internet powstał dzięki wysiłkom amerykańskich naukowców pracujących dla wojska i na uczelniach. jedno i drugie środowisko trudno uznać za podmioty gospodarcze. w każdym razie nie powstał dla pieniędzy, co sugeruje twoja wypowiedź. jeśli źle zrozumiałem to sory
a jądro linuksa napisał jakiś fin, jak mu tam... faktem jest, że w stanach powstaje dużo softu na linuksa i że zrodziła się tam sama filozofia wolnego oprogramowania na bazie której powstał linux, nie mniej stany z pewnością nie są jedyną ojczyzną wolnych programów
Offline



Dyskutant




Linus Torvalds
Offline



Użytkownik
rychu napisał(-a):
gwoli ścisłości: internet powstał dzięki wysiłkom amerykańskich naukowców
Mówisz, że CERN jest w Hameryce? Ostatnio jak sprawdzałem to się jeszcze nie przeniósł... no ale fakt, człowiek zajęty jest, jakieś nowinki z ostatniego tygodnia mógł opuścić...
Offline







Podobno człowiek...;)








w każdym razie nie powstał dla pieniędzy
Powstał dla wojska, tak samo jak GPS.
Kiedy główny przeciwnik (ZSRR) zbankrutował i zawalił się politycznie, jedno i drugie zostało otwarte dla Ludzi i jest dostępne na całym świecie.
A jeśli twierdzisz, że internet nie powstał dla pieniędzy, to masz słusznosć pozorną.
Bo do internetu potrzeba urządzeń, czyli patentów, routerów, switchy i komputerów, w których pracują m.in mikroprocesory, pamieci RAM, karty graficzne, płyty główne i dyski.
I jeśli jeszcze raz napiszesz, ze internet nie powstał dla pieniedzy, to najpierw spróbuj oszacować, ile amerykańska gospodarka zarobiła na tym internecie, licząc w miliardach dolarów.
jedno i drugie środowisko trudno uznać za podmioty gospodarcze.
następna bzdura:
W Polsce wojsko jest jednostką budżetową? prawda.
W USA jest takim samym elementem gospodarki, jak każdy inny.
Przykłady? sztuczne satelity ziemi zaczęły w wojsku, a skończyły w telewizji na kartę?
Ile na tych satelitach zarabia USA, skoro cały biznes satelitarny powstał dla wojska, jak element zwiadu strategicznego.
Ile zarabia USA na systemie naprowadzania rakiet samosterujących, jakim pierwotnie był GPS?
Więc zorozum róznice między systemem polityczno-budżetowo-kretyńskim, jak u nas, a systemem biznesowym, gdzie samolot, który został zrobiony dla Armii i jest przez nią używany, jest hitem eksportowym, za który np Polska zapłaciła około 4mld dolarów.
Bo amerykański biznes potrafi zrobić kasę nawet na fundacji dobroczynnej.
Co do Linuxa, mam na myśli system w powszechnym rozumieniu przede wszystkim.
Co nie zmienia faktu, że LT piszac Minimixa, a potem tworząc Linuxa, robi to w USA, bo w Finlandii nie znalazłby na to warunków.
A jak ktos sprawdzi, skad się wzięły takie dziwy, jak Openssl, czy SSH, czy XXX innych programów, które mamy na codzień, powstało w USA?
To jaki będzie wniosek?
Także radziłbym każde wydarzenie i zjawisko oceniać nie tylko po oficjalnych definicjach prezentowanych przez takich czy innych "ekspertów", ale również po bezpośrednich i pośrednich skutkach, jakie te zjawiska i wydarzenia generują, i ich rezultacie dla twórców i odbiorców.
Pozdro
;-)
Ostatnio edytowany przez Jacekalex (2012-02-08 16:54:08)
Offline




elektryk dyżurny





thomsson napisał(-a):
Linus Torvalds
jak ci nie narysują emoty, to nie poznasz ionii?
ethanak napisał(-a):
rychu napisał(-a):
gwoli ścisłości: internet powstał dzięki wysiłkom amerykańskich naukowców
Mówisz, że CERN jest w Hameryce? Ostatnio jak sprawdzałem to się jeszcze nie przeniósł... no ale fakt, człowiek zajęty jest, jakieś nowinki z ostatniego tygodnia mógł opuścić...
ta... powstanie ARPANETu na przykład
@Jacekalex: nie kwestionuję umiejętności robienia pieniędzy przez amerykanów. oni zarabiają nawet na "kulturze" - im więcej dany "produkt kulturowy" (film, muzyka, etc) zarobi, tym uznawany jest za lepszy. w europie tradycyjnie do kultury zawsze się dokładało
Offline



Użytkownik
Jacekalex napisał(-a):
Co nie zmienia faktu, że LT piszac Minimixa, a potem tworząc Linuxa, robi to w USA, bo w Finlandii nie znalazłby na to warunków.
Zawsze myślałem że Minixa napisał niejaki Tanenbaum...
Chcesz o tym porozmawiać czy może odpocznij chwilkę od kompa, popatrz na świat za oknem... dokończ to piwo co pijesz i wróć.
Offline







Podobno człowiek...;)








ethanak napisał(-a):
Jacekalex napisał(-a):
Co nie zmienia faktu, że LT piszac Minimixa, a potem tworząc Linuxa, robi to w USA, bo w Finlandii nie znalazłby na to warunków.
Zawsze myślałem że Minixa napisał niejaki Tanenbaum...
.....
Faktycznie pomyłka z tym minixem, przypraszam.
Co do tego odpoczynku, to radzę sobie bez cudzych rad w tym zakresie.
Dziwnym trafem, zauważam, że ile razy komuś brakuje sensownych argumentów, to zawsze jakieś dobre życoiowe rady, przymiotniki a czasem również epitety się pokazują.
rychu napisał(-a):
@Jacekalex: nie kwestionuję umiejętności robienia pieniędzy przez ....
Zwróć uwagę, że tam na każdy projekt patrzą całościowo. i tam każde przedsięwzięcie ma swój kontekst gospodarczy.
U nas ten kontekst gospodarczy teoretycznie nie istnieje, oficjalnie nie istnieje (tak twierdzą wszyscy "panujacy", którzy rządzili lub rządzą bez wyjątku).
W zeczywistości taki kotekst gospodarczy istnieje, co najlepiej widać w przypadku korwety Gawron.
Pozdro
;-)
Ostatnio edytowany przez Jacekalex (2012-02-08 17:13:22)
Offline



Użytkownik
A gdzie tu miałeś epitet? W którym zdaniu znalazłeś przymiotnik?
A jeśli chodzi o piwo... no to akurat siedzę i spożywam. I nie miałbym nic przeciwko żebyś wpadł tu do baru i pospożywał razem ze mną. Pogadalibyśmy o tym kto stworzył jaki system, kto stworzył internet...
No, ale Kopernik przecież była kobietą...
Offline




elektryk dyżurny





no to powiedz, jak jest twoja teoria na temat powstania internetu? i jeszcze jakbyś poparł to jakimiś źródłami, będę wdzięczny, bo to ciekawe
Offline







Podobno człowiek...;)








Chcesz o tym porozmawiać czy może odpocznij chwilkę od kompa, popatrz na świat za oknem... dokończ to piwo co pijesz i wróć.
Nie widzę ani epitetu, ani przymiotnika, widzę na razie tylko "dobrą życiową radę". :D
Offline



Użytkownik
Nie, to ja czekam na potwierdzenie tezy że amerykańscy naukowcy wynaleźli Internet.
Widzisz, koło wynaleziono w puhw lat temu, ale nie myl wynalazku koła ze stworzeniem pierwszego samochodu.
Offline




elektryk dyżurny





ethanak napisał(-a):
Nie, to ja czekam na potwierdzenie tezy że amerykańscy naukowcy wynaleźli Internet.
sory, ale to jest taka rozmowa konia z dyszlem. "nie masz racji, ale ja nie uważam za konieczne ci tego udowadniać - wystarczy, że tak twierdzę i to jest dowód per se".
Offline



Użytkownik
Masz jeszcze jakieś ciekawe teorie co do tego co wynaleźli amerykańscy naukowcy?
Nie zrozumiałeś czegoś ze zdania o kole i samochodzie?
BTW. nigdy nie ośmieliłbym się nazwać Cię dyszlem... ale jak lubisz...
Offline







Podobno człowiek...;)








ethanak napisał(-a):
Nie, to ja czekam na potwierdzenie tezy że amerykańscy naukowcy wynaleźli Internet.
Faktycznie, ARPANET stworzyli uczeni radzieccy z instytutu w Semipałatyńsku :D
Ino to nie uczeni rozkręcili biznes internetowy, ale firmy, które na produkcji urządzeń obsługujących ten internet zarobiły conieco.
Uczeni natomiast, zarówno amerykanscy, jak i z innych krajów, pracujący w amerykańskich laboratoriach, stworzyli projekt sieci komputerowej zdecentralizowanej, odpornej na zniszczenie jednego lub częsci węzłów komunikacyjnych w wyniku uderzenia jądrowego.
Ta sieć potem zostala udostępnio do celów cywilnych,
i zapoczątkowała miliardowy biznes, ktorego przyklady, to np: karta 3com za 100 zł - kiedyś były tylko takie.
Wcześniej modem USRobotics - cekawe, kto go wyprodukował i na nim zarobił .
Routery brzegowe, a centrale telefoniczne z firmy Lucent Technologies, które w latach dziewięćdziesiątych Tepsa instalowała we wszystkich centralach?
A wszystkie CISCO, Linksysy, i tym podobne?
Na tym wszystkim to krasnoludki zarabiały?
Ostatnio edytowany przez Jacekalex (2012-02-08 17:27:16)
Offline



Użytkownik
Jacekalex napisał(-a):
ethanak napisał(-a):
Nie, to ja czekam na potwierdzenie tezy że amerykańscy naukowcy wynaleźli Internet.
Faktyczni,e ARPANET stworzyli uczeni radzieccy z instytutu w Semipałatyńsku :D
Bateria mi się kończy więc krótko:
ARPANET i Internet to nie to samo.
Offline






Ojciec Założyciel
ethanak napisał(-a):
Nie, to ja czekam na potwierdzenie tezy że amerykańscy naukowcy wynaleźli Internet.
Widzisz, koło wynaleziono w puhw lat temu, ale nie myl wynalazku koła ze stworzeniem pierwszego samochodu.
A konkretnie studenci. Dwie uczelnie hameryckie tak się połączyły i to był pierwszy internet. Jakie uczelnie - to se wygoglujcie
Offline
Strony: ◀ 1 … 11 12 13 14 15 … 24 ▶